Energetyka

Kolejny krajowy rekord zapotrzebowania na energię, drożejący prąd z powodu wzrostu uprawnień do emisji CO2, globalny odwrót od finansowania energetyki węglowej, to bardzo poważne sygnały, że trzeba przyśpieszyć rozwój energetyki atomowej, bo na samym OZE jako na niestabilnym źródle nie zapewnimy sobie bezpieczeństwa energetycznego.

Mamy długotrwałe rekordowe temperatury, klimatyzatory pracujące na pełnych mocach, więc kolejny rekord zapotrzebowania był tylko kwestią czasu. 11 czerwca o 38 MW został pobity poprzedni szczyt z początku upalnego sierpnia zeszłego roku – 23 718 MW. Dostawy są stabilne, nie mamy ograniczeń, a jednak to sygnał, że nasza energetyka wymaga bardzo pilnych działań, aby kolejne piki nie spowodowały energetycznej zapaści. Gospodarka rozwijająca się w tempie 4-5  proc. generuje wzrost zapotrzebowania na energię, i przy tej skali wzrostu poprawa efektywności energetycznej nie zrobi offsetu. Po prostu potrzebujemy więcej mocy wytwórczych.

Sęk w tym, że nasza energetyka znalazła się w bardzo trudnym momencie inwestycyjnym, który wymaga rozsądnych decyzji o długofalowym, strategicznym znaczeniu. Wytwarzanie oparte o węgiel się kończy, czy to zaakceptują górnicy, czy też nie. Obecnie mamy oddawane do użytku kolejne nowe duże bloki węglowe, które jednak tak naprawdę zneutralizują jedynie wyłączanie starych i makabrycznie nie ekologicznych bloków węglowych, najczęściej słynnych tzw. dwusetek, których po prostu nie opłaca się modernizować biorąc pod uwagę unijne wymogi jeśli chodzi o emisje nie tylko CO2, ale także innych zanieczyszczeń. I powstaje pytanie: co dalej? Rząd zapewnia, że budowany blok węglowy w Elektrowni Ostrołęka będzie ostatnim w historii naszej energetyki blokiem na węgiel. Sama budowa jest mocno krytykowana przez specjalistów branżowych, ponieważ biorąc pod uwagę cykl życia 30-40 lat, może okazać się w  pewnym momencie trwale nierentowna, a patrząc na spadający potencjał naszych kopalń do dostarczania surowca, może skończyć pracę opalana węglem rosyjskim. Niemniej, potrzebujemy w tzw. podstawie stabilnych źródeł mocy, czy nam się to podoba czy nie. Alternatywą jest strukturalne uzależnienie się od importu energii z zagranicy, co pomijając konieczność rozbudowy kosztownej linii transgranicznych, nie wydaje się do zaakceptowania politycznie ze względu na bezpieczeństwo energetyczne. Wszystko nawet  przy założeniu, że rozwój OZE pójdzie dynamicznie, powstanie duża fotowoltaika oraz gigantyczne farmy wiatrowe na Bałtyku. OZE musi mieć powiem back-up w postaci stabilnych źródeł, ponieważ – mówiąc kolokwialnie – nie zawsze świeci słońce i wieje wiatr. Rozwój OZE jest niezbędny dla wypełnienia przez Polskę unijnych wymagań dotyczących redukcji emisji CO2. Zresztą zmierz energetyki węglowej w Polsce wymusi przede wszystkim wzrost kosztów do emisji CO2, co już mocno uderzyło w ceny prądu w Polsce oraz wyniki finansowe, a przede wszystkim perspektywy koncernów energetycznych. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że deklaracje kolejnych banków i firm ubezpieczeniowych o niefinansowaniu energetyki węglowej to gwóźdź do trumny tego sektora w Polsce.

Zatem jeśli nie węgiel w podstawie, to pozostaje nam jedynie gaz lub atom. I choć od 2022 roku możemy całkowicie uniezależnić się od importu błękitnego paliwa ze Wschodu, to oparcie się na energetyce gazowej raczej nie wchodzi w grę, głównie ze względu na ceny (pomimo atrakcyjnie cenowo nowego kontraktu w USA) oraz emisje CO2 (jedynie z grubsza o połowę niższe niż w wypadku węglówek. Zatem pozostaje atom. Problem z tym, że na razie poza zapewnieniami resortu energii, że postawimy na atom, nie mamy żadnych konkretów. A czas ucieka. Wiadomo już, że nie mamy pieniędzy na taki projekt, mimo niedawnych zapewnień ministra energii, że „stać nas”. Pozostaje znalezienie partnera strategicznego, jak słyszmy już nie na jeden blok, ale na 6-9 bloków. To gigantyczne pieniądze. Pytanie czy zgodnie z podpisanym właśnie porozumieniem z USA właśnie stamtąd przyjdzie technologia i kapitał. Pewne jest jedno, że Amerykanie dają to tylko wtedy, gdy im się to biznesowo opłaca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *